...zwykłe słowa nie wystarczą by oddać istotę rzeczy, zostanie więc nie nazwana, ale twarz dziecka za szkłem i dłoń szukająca pomocy powala na kolana...
Wymaga specjalistycznej terapii i nauki.
Nazywam się Agnieszka Szymańska, jestem mamą 5 letniego Michałka. W 2008 roku usłyszałam od lekarzy dwa słowa, które całkowicie przewróciły mój świat – autyzm dziecięcy.
Początkowo, nie było łatwo odpowiedzieć samej sobie na pytanie dlaczego to musiało dotknąć właśnie Michała. Samo zrozumienie autyzmu zajęło mi trochę czasu.
Jednak zdałam sobie sprawę, iż muszę pomóc mojemu synowi jak najszybciej i, że niestety czas jest moim przeciwnikiem, ponieważ na pewno każdy rodzic zdaje sobie sprawę, że im wcześniej podejmie się pracę z dzieckiem autystycznym, tym lepiej będzie wyglądała jego przyszłość.
Z biegiem czasu pomimo tego, iż przy autyzmie u Michałka pojawiło się ADHD, zespół niezgrabności ruchowej oraz obustronny niedosłuch, odkryłam że choroba Michała pozwoliła mu dostrzec otaczający mnie świat w zupełnie inny sposób, niż dotychczas. To był nowy świat dla nas obojga.
Dla Michała nowy ponieważ w końcu zaczęłam rozumieć jego spostrzeżenia. Wystarczyło, że na mnie spojrzał i wiedziałam o co mu chodzi, nie musiał już krzyczeć i irytować się, że nikt go nie rozumie. Dla mnie nowy, poznany przez świat zmysłów. Bardzo szybko zrozumiałam jakie dźwięki, zapachy, wzory i smaki były dla Michała interesujące a jakie przerażające.
To może zabrzmieć dziwnie, ale chcąc pomóc Michałowi myślę, że cała rodzina musiała rozwinąć bardziej swoje zmysły i kojarzenie.
Wychowanie dziecka autystycznego nie jest rzeczą łatwą ani prostą, ale może dać wiele radości.
Autyzm przewartościował wszystko - rzeczy małe stały się dużymi. Uśmiech, przytulenie, pojedyncze słowa stały się tak ważne i cenne.
Z upływem czasu, dzięki terapii mój syn nauczył się patrzeć w oczy, zaczął mówić i małymi krokami wpuścił mnie do swojego świata.
Patrząc na pracę jaką Michał wykonał, przypomina mi się fragment książki „Mały Książę”, kiedy to Lis wyjaśniał Małemu Księciu co to znaczy "oswoić".
Co znaczy "oswoić"?
- Jest to pojęcie zupełnie zapomniane - powiedział lis. - "Oswoić" znaczy "stworzyć więzy".
- Stworzyć więzy?
- Oczywiście - powiedział lis. - Teraz jesteś dla mnie tylko małym chłopcem, podobnym do stu tysięcy małych chłopców. Nie potrzebuję ciebie. I ty mnie nie potrzebujesz. Jestem dla ciebie tylko lisem, podobnym do stu tysięcy innych lisów. Lecz jeżeli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla ciebie jedyny na świecie.
Dzięki pomocy ludzi dobrego serca, Michał od dnia postawienia diagnozy, jest cały czas rehabilitowany.
Wymaga to poświecenia ze strony całej rodziny, a także pomocy znajomych, oraz ludzi dobrego serca.
Michał codziennie pokonuje trasę
100 km, aby móc ćwiczyć. Jest bardzo dzielnym chłopcem. Jedzie chętnie na terapię, nigdy nie narzeka. Ćwiczy dwie godziny dziennie, trzy razy w tygodniu i po trzy godziny, dwa razy w tygodniu najlepszym w Polsce Ośrodku dla dzieci autystycznych Centrum Terapii Sotis. Michałek chodzi też do przedszkola integracyjnego, gdzie świetnie odnajduje się wśród dzieci zdrowych. Dzięki pomocy rodziny i dobrych ludzi, których spotkałam na swojej drodze, udało mi się leczyć Michała i kontynuować pracę. Rzadko kiedy rodzice dzieci autystycznych mają możliwość pogodzenia pracy zawodowej z rehabilitacją.
100 km, aby móc ćwiczyć. Jest bardzo dzielnym chłopcem. Jedzie chętnie na terapię, nigdy nie narzeka. Ćwiczy dwie godziny dziennie, trzy razy w tygodniu i po trzy godziny, dwa razy w tygodniu najlepszym w Polsce Ośrodku dla dzieci autystycznych Centrum Terapii Sotis. Michałek chodzi też do przedszkola integracyjnego, gdzie świetnie odnajduje się wśród dzieci zdrowych. Dzięki pomocy rodziny i dobrych ludzi, których spotkałam na swojej drodze, udało mi się leczyć Michała i kontynuować pracę. Rzadko kiedy rodzice dzieci autystycznych mają możliwość pogodzenia pracy zawodowej z rehabilitacją.
Ze względu na ograniczone środki Michałek ćwiczy w połowie wymiaru godzin jakie potrzebuje. Koszt obecnej terapii oraz leczenia to około 5000 tys. złotych za miesiąc. Koszty te pokrywa cała moja rodzina od trzech lat.
Rezultaty tych nakładów są bardzo widoczne, wystarczy popatrzeć na Michała i od razu wiemy, że podjęliśmy odpowiednią decyzje dotycząca wyboru Placówki do leczenia syna. Niestety koszty leczenia autyzmu nie są pokrywane przez Narodowy Fundusz Zdrowia, dlatego zwracam się do Państwa o pomoc w dalszym leczeniu i kształceniu Michała.
Z wyrazami szacunku
Agnieszka Szymańska, mama Michałka
mail: aganawro3@autograf.pl
tel.: 698-042-201
Agnieszka Szymańska, mama Michałka
mail: aganawro3@autograf.pl
tel.: 698-042-201
Ps. Zapraszam do zapoznania się z poniższym artykułem.

